Jedenaście tygodni



Przedwczoraj Ziva skończyła 11 tygodni, niedługo minie miesiąc odkąd spędzamy ze sobą każdą dobę i myślę, że mogę już coś napisać o naszej pracy, postępach i moich obserwacjach. Ponieważ całkiem osobny wpis będzie na temat problemów jakie się pojawiły na naszej drodze, ten tekst poświęcę ogólnikom na temat Zivy oraz przyjemniejszym rzeczom.

Ziva jest moim zaskoczeniem. Wybrałam border collie ponieważ szukałam psa z którym będę mogła coś robić. Mimo szeregu wad i problemów występujących w rasie jednego nie można im odmówić – szybkości i chęci do nauki. Ponieważ mam za sobą pracę z trudnymi do zmotywowania psami, Ziva przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Przyzwyczajona do pracy z Larym, który wszystko wykonuje z angielską flegmą i bardzo wolno się uczy jestem zdziwiona, jak szybko docieramy z Zivą do kolejnych punktów na mojej liście rzeczy do opanowania. Szkolenie jej jest banalnie proste! (tfu tfu! Nie zapeszając!)

Nie trzeba wiele by zmotywować Zivę. Ba, czasem nie trzeba niczego by chciała coś zrobić. Świetnie pracuje zarówno na jedzenie jak i na zabawkę. Jak wcześniej wspominałam, aportowała od samego początku i tą umiejętność jedynie u niej wzmacniałam. Obecnie sama przynosi szarpaki i podaje mi je do rąk by wspólnie się bawić. Nie wymaga również wielu powtórzeń, w zasadzie wystarczą dwa-trzy powtórzenia by już wiedziała o co chodzi , i około czterech sesji klikerowych by zadanie wykonywała na samą komendę głosową. Komendy które poznała już jakiś czas temu wykonuje bez najmniejszych problemów nawet, jeśli dzieli nas większa odległość.
Staram się jej nie przeciążać nadmiarem nauki. Czasem daję jej jeden dzień odpoczynku, gdy słabiej jej idzie. Gdy widzę, że się zniechęca rezygnuję z sesji kończąc ją wykonaniem czegoś, co już potrafi by móc ją nagrodzić i zmotywować. Zawieszam również pracę nad rzeczami które ewidentnie jej nie wychodzą. Zakładam, że po przerwie może wyjść nam to zdecydowanie lepiej. Tak też było z ćwiczeniami z dostawiania do nogi.

Na chwilę obecną Ziva opanowała przywołanie (odwołuje się nawet od psów), potrafi standardowe zmiany pozycji siad-waruj-stój (kolejność dowolna), zostawanie,  targetowanie, obroty w obie strony, turlanie się, wchodzi na różne przedmioty, pracujemy nad świadomością zadu i dostawianiem się za pomocą ćwiczeń z książką. Oczywiście opanowała również niezwykle ważne polecenie „klatka” które ku mojej radości wykonuje z dużym entuzjazmem. W klatce również bez problemu zostaje i przesypia całe noce. Co zabawne, gdy ćwiczymy i ponosi ją fantazja usilnie próbuje zdobyć nagrodę za pomocą kręcenia się w kółko ;) Opanowała również polecenie „puść”.
Bardzo pomocne są materiały które znajdujemy na blogu Team Spirit. Nowy cykl „Wychowanie szczeniaka do sportu” powstał w samą porę. Kto nie zna tej strony ten musi szybko to nadrobić!

A jaka jest Ziva? Potwierdza się to, co słyszałam o ISDSach. Jest niezbyt wylewna, obojętna względem obcych, nie jest typem pieszczocha ale za to jest bardzo skupiona (jak na takiego malucha) na pracy. Do psów podchodzi z rezerwą, powącha, zrobi „glizdę”, silnie CSuje i szybko do mnie wraca. Mówię na nią „stara maleńka” ponieważ zabawa z innymi psami np. z innymi szczeniakami nie sprawia jej specjalnej radości. Gdy zabawa jest za ostra księżniczka potrafi pisnąć, warknąć, kłapnąć na brutala zębami. Gdy jakiś pies chce odebrać jej coś, co dla niej jest cenne – patyk, kawałek pysznego błota to znowu potrafi warknąć i kłapnąć zębami. Nie da się ukryć, że to pies pracujący. Nie jest zainteresowana pieszczotami, spaniem w łóżku ani nie dopomina się głaskania. Największą radość jej sprawia wspólna zabawa w szarpanie, aportowanie i ćwiczenia. Jeżeli się nudzi bywa destrukcyjna.

Z początku była lękliwa i nieufna ale moje starania by to zmienić osiągnęły zamierzony efekt. W zasadzie nie boi się już niczego, z czym z początku mieliśmy problem – samochodów, przechodniów, rowerów, rolkarzy, dzieci. Powoli zaczynamy panować nad strachem przed szczekaniem innych psów. Ziva bardzo szybko pokonywała swoje strachy, wystarczyło by coś zobaczyła kilka razy by oswoiła się z nową sytuacją i uznała ją za normalną.

Jest kompletnym przeciwieństwem Larego. Cieszę się, że tak jest ponieważ oboje nie są dla siebie konkurencją. Lary jest do kochania i rozpieszczania (zawsze domaga się należnej mu uwagi), Ziva jest moją przyjaciółką z którą już niebawem połączy nas wspólne hobby.

Długo przygotowałam się na przybycie szczeniaka do domu. Stworzyłam nawet listę rzeczy, których powinniśmy dokonać by ułatwić sobie pracę w przyszłości (czym skorupka za młodu…). Powstała ona na podstawie wiedzy książkowej oraz zdobytej od bardziej doświadczonych ode mnie osób. Od kiedy Ziva u mnie jest, nie zajrzałam do listy ani razu. Dzisiaj w obawie, że o czymś zapomniałam postanowiłam ją otworzyć i ku mojej uciesze zrealizowałam więcej punktów, niż miałam zamiar w tym okresie. W dodatku zrobiłam to bez żadnej spiny, całkowicie na luzie choć momentami miałam wyrzuty sumienia, że być może za mało czasu jej poświęcam. No cóż, szczeniak genialny widocznie nie potrzebuje męczących treningów i katowania poleceń ;)
Uważam, że ze szczeniakiem powinno się robić możliwie dużo ale tak, by go nie przeciążyć i nie generować presji, by nauka była cały czas zabawą. Sesje treningowe nie powinny być dłuższe niż 2-3 minuty, natomiast mogą być częste. W zależności od dnia ćwiczymy z Zivą 2-3 razy dziennie. Ziva uczy się dzięki temu myślenia i wchodzi jej w nawyk tryb pracy.

Podsumowując, Ziva jest bardzo fajnym 11 tygodniowym szczeniakiem. Co będzie dalej? Tego najstarsi górale nie wiedzą. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Nigdy tak świadomie nie wychowywałam psa od podstaw i teraz mam okazję przetestować całą teorię na „własnej” skórze.


Niach niach niach!





17 komentarze :

TOP FOR DOG


Dzisiaj wystartował TOP FOR DOG, czyli pierwszy profesjonalny konkurs branży kynologicznej. Jest to interesujące wydarzenie dla każdego psiarza, bo pozwoli ono wybrać najlepsze produkty dla zwierząt w wielu kategoriach.
Rynek zoologiczny nie jest mi obcy, testując i recenzując produkty mogę wyrażać moje subiektywne zdanie na ich temat i pomagać wam w dokonywaniu trafnych wyborów. Konkurs TOP FOR DOG również ma takie zadanie. Każdy może zagłosować na swój ulubiony produkt i przyczynić się do wyboru tych najlepszych. Brzmi nieźle!

Produkty biorące udział w konkursie nie są przypadkowe, zanim trafiły do oceny na stronie internetowej zostały starannie wyselekcjonowane przez członków Kapituły w siedzibie Fundacji Przyjaciel. Członkami Kapituły są osoby znane i cenione w branży zoologicznej, są to:

Nina Bekasiewicz – współzałożycielka i Prezes Fundacji Przyjaciel pomagającej osobom niepełnosprawnym. Współautorka wielu programów edukacyjno-terapeutycznych realizowanych przez Fundację takich jak „Radość zamerda do drzwi”, „Żeby dzieci pamiętały śmiech, a nie kroplówki”, „Lekcja na czerech łapach”. Redaktorka naczelna dwumiesięcznika „Dog&Sport”. Aktywna zawodniczka i instruktorka agility w szkole dla psów Dog Campus z sukcesami na arenach polskich i zagranicznych.
przyjaciel.pl; gazeta.przyjaciel.pl; dogandsport.pl

Alicja Kulbicka - współzałożycielka i redaktor naczelna branżowego miesięcznika „Rynek Zoologiczny”, skierowanego do kadry zarządzającej w sklepach zoologicznych. Od 6 lat bada i skrupulatnie analizuje zmiany zachodzące w branży zoologicznej.
rynekzoologiczny.pl

Joanna Krobholz-Zabielska – założycielka pierwszego serwisu w Polsce typu „paczka-niespodzianka” dla właścicieli psów Animibox – Paka dla Zwierzaka. Pozostawiła pracę w korporacji na rzecz prowadzenia własnego biznesu. Założycielka Edukado Akademii Zabawy i Dobrego Rozwoju, którą prowadziła przez kilka lat.
animibox.pl

Jana Dąbrowska – na co dzień zoofizjoterapeutka w Animal Center, pomagająca czworonogom wrócić do sprawności po urazach, wypadkach, zabiegach chirurgicznych, a także pomagająca starszym zwierzakom lepiej funkcjonować. W wolnym czasie zawodniczka agility i obedience.
animal-center.pl

Karolina Hołda – dietetyk, magister inżynier Wydziału Nauk o Zwierzętach SGGW, obecnie w ramach studiów doktoranckich prowadzi badania właściwości fizycznych, chemicznych i sensorycznych suchych karm pełnoporcjowych oraz potencjalnych zagrożeń wynikających z ich długookresowej obecności w diecie psów. Wykonuje ekspertyzy etykiet karm dla zwierząt towarzyszących, żywieniowiec w firmie Animal Experts. Kierownik sekcji dietetycznej Polskiego Stowarzyszenia Zoologii Stosowanej.

Magdalena Ostrzeszewicz – lekarz weterynarii, doktor nauk weterynaryjnych, nauczyciel akademicki na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej w Warszawie, specjalizuje się w badaniu endoskopowym psów i kotów. Internista, gastrolog.
ostrzeszewicz.pl

Iwona Gołąb – zoofizjoterapeuta, członek Polskiego Związku Zoofizjoterapeutów, sędzia USDDN Level III i sędzia Skyhoundz. Od 2005 roku startuje jako zawodnik w trzech dyscyplinach agility, frisbee i pasienie zdobywając nagrody nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Przygotowywała do wystaw i prezentowała psy w wielu europejskich krajach, zdobywając z nimi wiele znaczących tytułów. Założycielka krakowskiego klubu agility „Odlotowe Psy”
odlotowepsy.pl

Urszula Charytonik – sędzia kynologiczny owczarków i psów pasterskich w Polskim Związku Kynologicznym. Z wykształcenia magister biologii. Przez 12 lat współpracowała z miesięcznikiem „Mój Pies” do którego pisała artykuły o rasach, szkoleniach, sportach kynologicznych, zagadnieniach związanych z dziedziczeniem, jak również o psich kuzynach. Od wielu lat zawodniczka rozmaitych sportów kynologicznych z których jej ulubionymi są sportowe posłuszeństwo (obedience) oraz agility.

Piotr Awencki – właściciel firmy Centrum Edukacji Kynologicznej Zuzik. Instruktor szkolenia psów, zawodnik rally-o. Założyciel i redaktor nieistniejącego już portalu fitnessdog.pl zajmującego się propagowaniem aktywnego spędzania czasu z psem. Od 2013 roku związany z dwumiesięcznikiem Dog&Sport. Współzałożyciel oraz członek zarządu Stowarzyszenia Warsaw Sporting Dogs Club. Organizator zawodów sportowych dla terierów typu bull. Do roku 2008 zawodnik startujący w imprezach typu Pit Bull Show. Pomysłodawca, a także organizator akcji „Ty wychowujesz, Ty decydujesz” oraz „Psiej gry terenowej”. Propagator aktywnego spędzania czasu z psem oraz innych form mających zachęcać do odpowiedzialnego wychowania czworonogów.
zuzik.pl

Dariusz Radomski – propagator sportów kynologicznych, w szczególności dogfrisbee, flyball, dog diving. Inicjator i organizator Dog Chow Disc Cup, serii zawodów dogfrisbee (od 2006 roku) i Dog Games – multisportowej serii zawodów dla psów (od 2012 roku). Animator i instruktor Latającej Akademii Dog Chow – powszechnego programu kształcenia dogfrisbee. Współzałożyciel i trener klubu flyballowego Unleashed, wicemistrzów Europy 2013, najszybszej drużyny Mistrzostw Europy Flyball 2012 i 2013. Czynny zawodnik dogfrisbee, wielokrotnie stający na podium Mistrzostw Europy w tym dwa razy na najwyższym jego stopniu. Reprezentant Polski w Komitecie Sterującym United States Disc Dog Nationals (USDDN), sędzia dogfrisbee z najwyższym IV stopniem certyfikacji. Laureat nagrody „Rush To Exelence” w roku 2011 przyznanej przez USDDN. Prowadzi szkolenia dogfrisbee i flyball na każdym na każdym poziomie zaawansowania. Specjalizuje się w tematyce kształtowania zachowań psów sportowych. Prelegent wielu seminariów z teorii i praktyki motywacji.

Andrzej Kłosioski – behawiorysta zwierzęcy dipCAPT (Coape), NOCN, psycholog , absolwent KUL. W latach 1989-1993 pracował jako psychoterapeuta w Ośrodku Leczenia Nerwic w Krakowie. Ukończył studia podyplomowe w zakresie zarządzania w Szkole Zdrowia Publicznego CM UJ oraz studnia podyplomowe w Centre of Applied Pet Ethology w Wielkiej Brytanii pod kierunkiem dr Petera Neville’a. W roku 2005 otrzymał również dyplom Practical Aspects of Companion Animal Behaviour and Training (COAPE) akredytowany przez National Open College Network of United Kingdom. Członek COAPE Association of Pet Behaviourist and Trainers, członek Polskiego Towarzystwa Etologicznego. Pomysłodawca i twórca serwisu Opieki nad Zwierzętami petsitter.pl oraz serwisu pies.onet.pl Od 2008 roku prowadzi w Polsce oddział brytyjskiej organizacji Centre of Aplied Pet Ethology (COAPE) szkolącej behawiorystów i trenerów oraz organizującej kursy dla miłośników zwierząt.
petsitter.pl

Magda Urban – Instruktor szkolenia psów z 15 letnim doświadczeniem, uczennica Turid Rugass. Wykładowca z zakresu wiedzy o psach na kursach dla instruktorów szkolenia psów oraz dogoterapeutów. Konsultant do spraw dobrostanu psów w schroniskach w Polsce i za granicą. Prezes fundacji Psia Wachta.
psiakus.pl

TOP FOR DOG jest pierwszym wydarzeniem, które w profesjonalny sposób podsumuje rok w polskiej branży kynologicznej. Zwycięskie produkty w swoich kategoriach otrzymają specjalną statuetkę - symbol jakości i popularności danego produktu lub usługi. Dodatkowo każdy ze zwycięzców otrzyma prawo do używania na swoich produktach znaku konkursu „TOP FOR DOG 2014”. Dla każdego konsumenta będzie to oznaczało, że dany produkt jest godny polecenia i bezpieczny dla zwierzaka.

Branża kynologiczna to nie tylko produkty dla psów, to również widowiskowe dyscypliny sportowe oraz sukcesy naszych zawodników, nie tylko na arenie polskiej, ale również międzynarodowej. Takie wydarzenie jak TOP FOR DOG poprzez wyróżnienie Sportowca Roku w branży kynologicznej, chce nagrodzić najbardziej aktywnych zawodników branży i przyczynić się do popularyzacji tych dyscyplin w naszym kraju.

Partnerami konkursu jest Dog&Sport, Rynek Zoologiczny, ANIMIBOX oraz Fundacja Przyjaciel, dla której zostanie przeznaczony cały dochód z projektu. Zagłosować  na ulubione produkty i usługi możecie na stronie TOP FOR DOG. Możecie również śledzić konkurs na facebooku.

Gorąco zachęcam was do głosowania. Przy gwałtownie w ostatnich latach rosnącej ofercie zoologicznej coraz trudniej znaleźć produkty naprawdę dobre i godne polecenia. Konkurs TOP FOR DOG pozwoli wybrać dobre jakościowo produkty z których większość użytkowników jest zadowolona. 

2 komentarze :

Przedstawiam wam Zivę



25 czerwca w komplecie trzy osoby i cztery psy (w tym oczywiście Lary) pojechaliśmy do Świebodowa, z czego relację znajdziecie na naszym instagramie. 27 czerwca wróciliśmy do Łodzi w nieco zmienionym składzie, mianowicie w trzy osoby i pięć psów. Zgadnijcie kto do nas dołączył? :)

Jak zapewne dobrze się domyślacie, dołączyła do nas Ziva czyli Never Never Land C’MOONLIGHT. Wspaniałe psie dziecko, które wyhodowała znana  na całym świecie Ewa Łukasik. Nikomu zainteresowanemu borderami nie trzeba zresztą jej przedstawiać. Hodowla Never Never Land powołała na świat mnóstwo wybitnych psów zarówno wystawowych, jak i sportowych. Sama hodowczyni ma na koncie wiele sukcesów ze swoimi psami i prestiż, na który zapracowała przez owocne dziesięć lat prowadzenia hodowli.

Ziva pochodzi z tegorocznego miotu C – rainbow litter (stąd też rodowodowe imię Moonlight), jest krótkowłosą suczką koloru blue merle tricolor.
Jej mama to wspaniała Astra TIC pochodząca z Anglii, do której Ziva jest łudząco podobna:



Natomiast tata to norweg - My Trusted Friend DRAGONHEART. Znany i piękny reproduktor:


Ziva w Polsce (i nie tylko) ma ogromną rodzinę! Jest spokrewniona min. z Astra JAI HO. W samej Łodzi jest przynajmniej pięć psów z którymi Ziva ma wspólne korzenie.

Co mogę powiedzieć o małej? Przez ostatnie dni udało mi się ją już trochę poznać i ocenić czego mogę spodziewać się po niej w przyszłości.
Już w hodowli urzekła mnie swoim charakterem. Szybko odnajduje się w nowych miejscach, po chwili obwąchania kątów jest gotowa do zabawy. Bardzo lubi się szarpać i robi to z dużym zaangażowaniem, ma również zalążki wrodzonego aportu który w niej z powodzeniem rozwijam.  Jest suczką unikającą konfliktów z innymi psami, ale nie typową  „glizdą”. Nie jest przesadnie wylewna do obcych, raczej nie szuka z nimi kontaktu co według mnie jest kolejną zaletą.  Jest łakoma, co doskonale sprawdzi się w szkoleniu oraz bardzo fajnie się skupia i jest nastawiona na pracę z człowiekiem. Sama bez problemu w czasie ćwiczeń łapie ze mną kontakt wzrokowy i czeka na polecenia.
Co zrobiło na mnie ogromne wrażenie to fakt, że bardzo szybko zaakceptowała klatkę. Nie poczyniłam ku temu jakiś ogromnych starań ani nie włożyłam w to ogromu pracy. Wystarczyło nagradzanie jej za przebywanie w klatce. Ziva ma 9 tygodni i zostaje w klatce bez problemu, przesypia w niej również całe noce. Sama tam wchodzi i znosi swoje zabawki.
Te wszystkie cechy sprawiają, że jest naprawdę łatwym w wychowaniu szczeniakiem. To dopiero początek i myślę, że z wiekiem kiedy złapiemy lepszy kontakt i lepiej się poznamy będzie jeszcze przyjemniej. 








Nie chcę jednak pisać tylko w samych superlatywach o Zivie bo to może wprowadzić w błąd. Ziva jak przystało na bordera sprawia pewne problemy. Poznając jednak rasę byłam na nie przygotowana i sukcesywnie je wygaszam.
Pierwszym problemem z jakim przyszło nam się zmierzyć był lęk przed ruchem ulicznym – samochodami, rowerami, ludźmi. Ziva kuliła się, kładła na ziemi i udawała, że jej nie ma. Po kilku dniach regularnego zabierania jej ze sobą w tłoczne miejsca problem ustał. Obecnie bez problemu maszeruje przy jadących autach i mija ludzi. Pozostał jednak lęk do innych psów. Ziva źle znosi ich szczekanie (nawet takie z oddali), stara się ich unikać a gdy już podchodzą pokazuje im brzuch. Potrafi jednak warknąć i szczeknąć gdy inny pies w jakiejś odległości będzie chciał ją zaatakować, oraz kłapnąć zębami gdy zabawa jest zbyt brutalna. To całkiem borderowe zachowanie.
Zdarza jej się zachowywać jak wiejski burek, poujadać gdy usłyszy psa w oddali będąc na swoim terenie czy obszczekać obcą osobę na ulicy. Zdarza się to jednak niezwykle rzadko i mam nadzieję, że szybko to zachowanie uda mi się wyeliminować.
Na początku gdy czegoś się jej zabraniało lub szło coś nie po jej myśli, Ziva potrafiła warknąć i się odgryźć. Szybko dałam jej do zrozumienia, że takie zachowanie wobec mnie nie przejdzie a Ziva równie szybko odpuściła i to zaakceptowała. Pojawiła się również agresja przy jedzeniu wobec mnie i Larego, niebawem zdam relacje z naszej pracy nad tym problemem.




Te problemy mogą wydawać się poważne, nie mniej jednak są całkiem przeciętne dla tej rasy choć niewiele o tym się pisze. Przywykliśmy do widoku wspaniałych border collie robiących urocze sztuczki i łapiących dyski. Warto jednak o tych problemach mówić, bo niemal każdy posiadacz psów tej rasy się z nimi zmierzył. Niewątpliwie ich naprawianie wspiera tzw. will to please  którym charakteryzuje się ta rasa.

Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że Ziva jest wspaniałym psem z predyspozycjami do sportu. Jej łakomstwo, chęć do pracy i lekkość z jaką jestem w stanie wypracować z nią każdy pojawiający się problem sprawia, że współpraca z nią jest naprawdę przyjemna i lekka. Póki co nie zaskoczyła mnie niczym, choć w najbliższych miesiącach wiele się może zmienić. Liczę jednak, że pozytywne cechy o których wspomniałam w niej pozostaną i razem przebrniemy przez najgorsze okresy które są dopiero przed nami. Jest psem moich marzeń, ma cechy które sobie cenię w psach tej rasy i chciałabym je rozwinąć.



Lary przyjął ją do stada z typowym dla labradora stoickim spokojem. Ziva go uwielbia, cieszy się na jego widok, chce się z nim bawić i do niego przytulać. Lary nie pała takim entuzjazmem jak ona, czasem chwilę się z nią powygłupia,  czasem ją powącha ale często mała działa mu na nerwy swoim natręctwem.  Uważam nawet, że jest w stosunku do niej zbyt łagodny i pobłażliwy i mógłby czasem ustawić ją do pionu. Niestety ogranicza się do burknięcia i znalezienia sobie spokojnego miejsca. Wróżę im jednak wspaniałą przyjaźń, gdy tylko ten mały, spleśniały pajac się ogarnie ;)

Tak więc Ziva zagości na stałe na blogu. Będę się starała opisywać nasze wzloty i upadki oraz moje próby wychowania psa sportowego.  Trzymajcie za nas kciuki i koniecznie zaglądajcie na bloga! :)












35 komentarze :

Test: Chuckit Fetch Wheel



Dzięki uprzejmości sklepu Toys4Dogs przez ostatnie miesiące mieliśmy z Larym niewątpliwą przyjemność testowania kółka Chuckit Fetch Wheel.
Z początku byłam nastawiona do tej zabawki nieco sceptycznie, ponieważ do tej pory Lary nie wykazywał przesadnego entuzjazmu względem takich przedmiotów. Preferował raczej zwykłą piłkę lub od biedy jakiś aport. W tym wypadku oboje zostaliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni. Ja mogłam bez problemu testować produkt z moim wybrednym psem bez potrzeby korzystania z usług innych psów, mój pies był z testów bardzo zadowolony.


Jakość wykonania

Jako że jakość wykonania zabawki znacząco wpływa na późniejsze jej użytkowanie, postanowiłam zacząć właśnie od tego aspektu. Chuckit Fetch Wheel na zdjęciach sprawia wrażenie ciężkiej i twardej zabawki. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy po otwarciu pudełka z łatwością uniosłam to kółko, które sprawia wrażenie jakby było z pomalowanego styropianu :)
Zaskoczenie przerodziło się w obawy, że kółko nie będzie zbyt trwałe i psie zęby szybko je przedziurawią. Nic bardziej mylnego!
Zewnętrzna część kółka, w naszym wypadku niebieska jest wykonana z lekkiej, miękkiej, piankowatej gumy, która swoją fakturą trochę przypomina styropian. Wewnętrzna, jaskrawo pomarańczowa część kółka jest wykonana z nylonowej tkaniny.



Materiały z których kółko zostało wykonane są wysokiej jakości i odporne na psie zęby. Kółko po pogryzieniu szybko wraca do swojego pierwotnego stanu. Mimo lekkości i miękkości zabawka nie jest jednorazowa. Jest bardzo elastyczna, co będziecie mogli zobaczyć na filmiku na końcu tego wpisu.


Łatwość czyszczenia

Materiały z których zabawka została wykonana są łatwe w czyszczeniu i szybko schną. Zewnętrzną stronę koła wystarczy przetrzeć szmatką by była sucha, nylonowa część zabawki z racji właściwości materiału szybko schnie i dosyć łatwo się czyści.
Warto również dodać, że w racji budowy koła bardziej brudzi się łatwiejsza w czyszczeniu, jego zewnętrzna część. Brud również niechętnie do niej przylega, dlatego jeśli nie bawimy się nią w błocie nie możemy narzekać na jej zanieczyszczenie.

























Zabawa

Jak już napisałam wcześniej, zabawa kółkiem nie wzbudzała w moim psie nigdy przesadnego entuzjazmu. Kółko Chuckit Fetch Wheel znacznie zmieniło jego podejście do tego typu wynalazków.
Zabawka przede wszystkim pobudza psi instynkt pogoni jeżeli rzucimy ją w formie rollera. Psy uwielbiają ganiać uciekające po ziemi przedmioty, a kółko z racji swojej szerokości i lekkości bardzo stabilnie i dosyć szybko ucieka.
Ponieważ zabawka jest miękka i w miarę elastyczna, możemy w nagrodę poszarpać się nią z psem co dodatkowo go nakręca do dalszej zabawy.



Dla TTB (i nie tylko) również można znaleźć ciekawe zastosowanie tej zabawki. Wystarczy przywiązać ją na linie do gałęzi i czekać na rozwój wydarzeń. To trochę taka mała, lekka, zabawkowa opona ;)

Ale na tym nie kończą się nasze możliwości zabawy.






















Zabawa w wodzie

Kółko świetnie radzi sobie w wodzie, bardzo ładnie pływa, nie podtapia się, jest łatwe do złapania i genialnie sprawdza się jako aport z wody. Pływa niczym koło ratunkowe, co możecie zaobserwować na filmiku. Z czystym sumieniem mogę je polecić dla retrieverów i innych zapalonych pływaków.

Wady

Myślę, że największą wadą tej zabawki jest cena. Rozmiar naszej zabawki czyli L (24cm średnicy) kosztuje aż 109zł! Zabawka jest wykonana z wysokiej klasy materiałów i bardzo trwała, nie mniej jednak jeżeli wasz pies jest bardzo destrukcyjnym potworkiem inwestowałabym w tańsze „jednorazówki”. Natomiast wszystkim osobom, które tak jak ja posiadają psa który nie niszczy swoich zabawek mogę gorąco polecić taką inwestycję. Uważam, że warto inwestować w lepsze zabawki jeśli macie takie możliwości finansowe. Z pewnością to kółko posłuży wam na dłużej.


Nasze zabawy i próby wytrzymałości zabawki możecie zobaczyć na poniższym filmiku.


3 komentarze :

Miasto i psy - dyskusja o obecności psów w przestrzeni miejskiej



We wtorek 1 lipca o godzinie 18 w Niebostanie odbyło się spotkanie, którego celem była dyskusja na temat obecności psów w przestrzeni miejskiej. Nie bez powodu spotkanie miało miejsce akurat 1 lipca. Tego dnia jest obchodzony światowy Dzień Psa, a także Dzień Architektury.
Wraz z Larym wybraliśmy się na spotkanie, które poprowadziła
Gabriela Jarzębowska z fundacji Bios Amigos.
Wydarzenie niewątpliwie dla nas, łodzian było czymś nowym ponieważ niewiele w tej kwestii dzieje się w naszym mieście.

Rozczarowała mnie trochę słaba frekwencja osób biorących udział w spotkaniu. Miałam nadzieję na większą liczbę psiarzy zainteresowanych podjęciem dyskusji na temat psów w przestrzeni miejskiej. Było nas mało, ale osoby obecne aktywnie dyskutowały i pojawiały się różne ciekawe pomysły na rozwiązanie niektórych problemów występujących w mieście.

Przewinęły się takie tematy jak problem psich kup, wybiegi, toalety i parki dla psów, jak rozwiązać problem nieświadomości psiarzy i braku psiego wychowania, a także z jakimi problemami spotykają się łódzcy psiarze i czy miasto jest dla nich przyjazne.

Osobiście nie jestem zwolenniczką powstawania psich parków. Przede wszystkim uważam, że za bardzo ograniczają psom przestrzeń, są za małe a w Łodzi nie ma miejsca na porządny, duży psi wybieg. Mała przestrzeń wypełniona psami prowokuje również konflikty między nimi i utrudnia nam uniknięcie ich. Obawiam się również, że pojawiające się psie wybiegi jeszcze bardziej zniechęcą zwykłych śmiertelników do psiarzy i tym samym ograniczą nam swobodę. Pojawił się jednak pomysł oznaczenia miejsc tabliczką, która informowałaby o możliwości puszczenia luzem psa w tym miejscu o konkretnych godzinach. Kwestia godzin jest dyskusyjna, natomiast pomysł tabliczki zezwalającej odpinanie psa w danym miejscu jest zdecydowanie lepszą i tańszą dla miasta opcją.

W trakcie dyskusji pojawił się również problem biegających psów, nad którymi ich opiekunowie nie mają żadnej kontroli. Osoby nieodpowiedzialne i niepotrafiące wychować swojego psa są winne rosnącym ograniczeniom swobody psiarzy i częstej krytyce trzymania psów w miastach.
Pomysłem trudnym do zrealizowania acz moim zdaniem możliwym jest wprowadzenie czegoś w rodzaju uprawnienia do min. odpinania psa ze smyczy po ukończonym kursie organizowanym przez UM i kończącym się zdanym egzaminem. Pomysł podobno był realizowany kiedyś we Wrocławiu ale umarł śmiercią naturalną. Wrocławiacy, wiecie coś na ten temat?

Kolejną poruszoną kwestią była dostępność przeszkód agility w parkach. Osoby niezaznajomione z psimi sportami nie bardzo są świadome tego, jak wielką krzywdę można psu zrobić. Treningi agility wymagają szerokiej wiedzy na temat rozgrzewki, prowadzenia treningu i przyzwyczajania psa do przeszkód. Nieświadome ćwiczenia z psem mogą skończyć się poważnymi kontuzjami, urazami a także naruszyć zaufanie psa do opiekuna.


Rozmowa była również na temat psich toalet, i ich zbędności w parkach i niezbędności w centrum miasta. Żyjąc w kraju absurdu nie dziwi nas raczej widok psiej toalety w środku parku. Szkoda, że urzędnicy miejscy nie pomyśleli o tym, że takie toalety o niebo bardziej są potrzebne w centrum miasta, gdzie dostępność trawników jest bardzo mała.

Spotkanie z czasem całkowicie odbiegło od założonego tematu dyskusji i wkrótce po omówieniu kwestii psów w mieście usiedliśmy w kole i dyskutowaliśmy min. o zapobieganiu bezdomności, fundacjach i schroniskach. Było nas niewiele ale każdy z nas miał coś do powiedzenia i ogromną wiedzę. Uważam, że spotkanie było szalenie rozwijające dla nas wszystkich. Odbyło się w gronie bardzo sympatycznych i rozsądnych ludzi, oby więcej takich w Łodzi!





0 komentarze :

Template by Clairvo Yance
Copyright © 2012 Zdaniem psa and Blogger Themes .