Latająca kaka!

Lary jest labradorem, nie da się ukryć :) Dlatego lubię gadżety związane z pierwotnym przeznaczeniem rasy. Długo więc się nie zastanawiałam, gdy dostaliśmy propozycję przetestowania zabawek firmy Hyper Pet. Kaczka musi być!

Kaczka spełnia wyśrubowane wymagania Larego, przede wszystkim jest mięciutka! W środku wypełniona pluszem, z zewnątrz wykonana z mocnego, dosyć śliskiego i brudo-odpornego materiału (czy tworzył ją przypadkiem właściciel labradora? ;))
Dlatego domu spełnia rolę pluszaka ze sznurkiem, Lary ją memła, przytula, śpi na niej. Zabawka nie jest ani zbyt duża, ani za mała, idealnie pasuje do labradorowego pyska.
Ale to nie jest tylko pluszak, ma również inne zastosowania które można wykorzystać na spacerach które sprawiają, że jest bardzo wszechstronna.

Kaczka, jak na kaczkę zresztą przystało pływa! To czyni z niej świetny aport dla retrievera albo psa który po prostu lubi pływać. Jest wykonana z lekkiego materiału odpornego na wodę, w związku z czym nie tonie. To czyni z niej zabawkę idealną zarówno na dwór, jak i na spacery.

Ale to nie wszystko. Najciekawszą a w zasadzie kluczową funkcją jest mechanizm, który pozwala nam wystrzelić kaczkę na nawet 30 metrów! Osobiście idzie mi to fatalnie, i nie udało mi się wystrzelić jej dalej jak na 3 metry, ale nie jestem w tym dobra. Kaczka posiada w środku mocną gumkę, i jednocześnie ciągnąc ją za dziób i trzymając za sznurek umocowany przy jej kuprze możemy wystrzelić ją niczym z procy.

Kolejnym plusem który odkryłam, jest możliwość szarpania się nią z psem. Zabawka jest na tyle wytrzymała, że można w ten sposób ją wykorzystywać pod warunkiem, że to my trzymamy ją za dziób a pies za sznurek. Nie polecam natomiast szarpania się z psem pluszową częścią, naszej kaczuszcze pękł brzuszek i trzeba było ją zszyć.

Zatem zabawka jest jednocześnie:

- procą
- aportem lądowym
- aportem wodnym
- szarpakiem
- pluszakiem


Podsumowując, jeżeli twój pies jest miłośnikiem aportowania, wody i pluszaków. Jednocześnie lubisz go nagradzać szarpaniem się i szukasz zabawki wszechstronnej to kaczka z pewnością spełni twoje oczekiwania. Jeżeli masz na tyle siły i refleksu, zapewne uda ci się uzyskać rekordowe wystrzelenie na 30 metrów. Jeżeli nie, pozostałe zastosowania sprawią że zabawa i tak nie będzie nudna.
Kaczka idealnie wstrzeliła się w wymagania Larego. Ma wszystko to co mój pies kocha najbardziej, może być aportem lądowym, wodnym pluszakiem i szarpakiem. Można z nią zrobić niemal wszystko.
Gdzie możecie ją nabyć w atrakcyjnej cenie? W sklepie na allegro. Jest dostępna również bardziej pluszowa wersja kaczki, oraz inna wersja kolorystyczna tej którą posiadamy.










7 komentarze :

Oh My Lary!

Przez ostatnie tygodnie intensywnie testowaliśmy obroże firmy Oh My Dog. Obroże te są z kilku powodów niezwykłe. Przede wszystkim urzekają samym wykonaniem, ponieważ do ich zrobienia użyto bardzo dobrej jakości materiałów. Po drugie, mamy ogromne możliwości w wyborze wzoru taśmy, koloru taśmy nośnej oraz różnego rodzaju podszycia. Mało tego, możemy wybrać nawet ścieg który będzie ją zdobił.
Ale to nie wszystko, Oh My Dog jako jedyna firma wprowadziła na polski rynek grawerowane klamry. Brzmi praktycznie, prawda? Tak też jest.


Wykonanie i wygląd


Uwagę zwraca dosyć gruba taśma nośna. Przywykłam do zdecydowanie cieńszych, często zszywanych podwójnie. Tutaj tego problemu nie ma, taśma jest naprawdę mocna i daje poczucie bezpieczeństwa, z pewnością się nie zerwie.
Szwy są idealnie równe, jeżeli ktoś jest perfekcjonistą (jak ja) i krzywy ścieg może go mocno irytować, powinien być zadowolony.
W obu obrożach wybrałam podszycie siateczkowe i jestem naprawdę zadowolona. Jest ono miękkie, i sprawia wrażenie jakby pod nim była jakaś gąbeczka. Z pewnością jest to bardzo komfortowe dla psa. Jeżeli nasz czworonożny przyjaciel mocno linieje (jak Lary…) to bez obaw można zamawiać siateczkowe podszycie, sierść  się do niego nie przyczepia i bardzo łatwo ją ściągnąć.
Firma oferuje różne formy zapięć i zacisków obroży.  Ponieważ moim zadaniem było testowanie adresówek, trafiły do mnie obroże klamrowe. Przyznam że trochę boję się korzystać z tego typu zapięć, ponieważ zdarza im się odpiąć albo po prostu pęknąć. Oh MyDog wyszło naprzeciw oczekiwaniom osób które są opiekunami silnych i dużych psów, i ma w ofercie tzw. „bezpieczne zapięcie”. Polega ono na tym, że pod klamrą przebiega taśma z kółeczkiem do zapinania smyczy, dzięki temu nacisk jest położony na nią (trochę jak w obroży pół zaciskowej) a nie na klamrę, i pies nie ma możliwości jej odpiąć czy zerwać. Poniżej wpisu przedstawiłam wygląd tego rozwiązania na zdjęciach.
W ofercie Oh My Dog są również klamry metalowe. W tym wypadku moje wątpliwości dotyczące klamer się rozwiały. Myślę, że na tego typu zapięciu spokojnie możemy prowadzić nawet tygrysa. Klamra jest dosyć ciężka (nie przesadnie, bez obaw) i wygląda bardzo solidnie. By nie ziębiła w szyję psa, jest pod nią podszywana miękka poduszeczka która temu zapobiega.

Obroże są wykonywane z trzech warstw – taśmy żakardowej, taśmy nośnej i podszycia z polarku, siateczki, eko skóry lub satyny. Wyglądają bardzo solidnie i elegancko, są dosyć grube i zrobione są o wiele profesjonalnej niż te, które możemy kupić w stacjonarnych sklepach zoologicznych. Robią naprawdę dobre wrażenie.


Klamry z adresówkami


To bardzo praktyczna nowość na rynku. Adresówki na klamrach są trwalsze od tych tradycyjnych, i nie ma możliwości by pies je szybko zniszczył lub zgubił. Jeżeli drażni was (i waszego psa) dzwonienie przy obroży, to taka klamra zdecydowanie jest dla was!
Samo wykonanie graweru jest bardzo trwałe. Na metalowej klamrze (swoją drogą, bardzo odpornej na zarysowania) jest to tradycyjny grawer, na plastikowej został zastosowany kolorowy grawer który wygląda jak nadruk, choć wcale nim nie jest :). Na  początku trochę mnie zaniepokoił, uznałam bowiem że bardzo łatwo się zniszczy. Nic bardziej mylnego, potraktowałam go paznokciem, potem pilniczkiem, próbowałam zdrapać choć kawałek nadruku – bezskutecznie.
Metalowa klamra wygląda natomiast bardzo elegancko, jest srebrna i połyskująca, grawer na niej nie rzuca się w oczy, a jednak widać że jest.
Co można wygrawerować? Co tylko chcecie. Podstawowe założenie jest takie, że klamra ma spełniać rolę adresówki. Nie mniej jednak może być to tylko imię naszego psa, jakiś cytat czy cokolwiek innego.


Konfigurator


Czyli dużo dobrej zabawy! :) Konfigurator jest hitem na forach o psach. Pobudza naszą kreatywność i pozwala na tworzenie różnych kombinacji. To bardzo fajna opcja, bo często trudno sobie wyobrazić jak dane połączenie w rzeczywistości będzie wyglądać. Konfigurator Oh My Pet jest jedynym takim na polskim rynku, i daje mnóstwo zabawy.
Wybieramy rodzaj sierści psa, szerokość obroży, taśmę nośną, taśmę ozdobną, ścieg oraz podszycie, i w jednej chwili widzimy jak obroża będzie wyglądać. To duże ułatwienie, które pozwala uniknąć rozczarowań.


Wady


Obroże Oh My Dog mają swoje drobne wady. Przede wszystkim muszę je dosyć często regulować, ponieważ pod naciskiem siły Larego często się rozregulowują. Myślę że ten problem nie będzie istniał w wypadku lżejszych psów.
Poza tym są dosyć grube i bardzo ładne, dlatego nie poleciłabym ich do zabaw w błocie i sadzawkach. Mogą dosyć długo schnąć, choć przyznam że dobrze się piorą, nie płowieją i jakościowo zachwycają.
Klamra z bezpiecznym zapięciem z początku może sprawiać wrażenie bardzo sztywnej, grubej i trudnej do zapięcia. Nie mniej jednak z czasem staje się zdecydowanie miększa i się wyrabia.


Jeżeli szukacie prezentu pod choinkę dla swojego psa, kierujcie swoje kroki do Oh My Dog. Szczególnie teraz, gdy mają bardzo atrakcyjną ofertę ze świątecznymi motywami. Z czystym sumieniem mogę polecić produkty tej firmy, jak już napisałam – są solidne, profesjonalnie wykonane i atrakcyjne dla oka.
Na stronie Oh My Dog macie bogatą i cały czas uzupełnianą galerię zadowolonych klientów, jeżeli więc macie jakiekolwiek wątpliwości, zajrzyjcie tam :)












2 komentarze :

Template by Clairvo Yance
Copyright © 2012 Zdaniem psa and Blogger Themes .