10 powodów dla których nie warto mieć psa


Pies to fajna sprawa, ogromna radość, długie spacery, ciepły termoforek w łóżku zimą, codzienny kompan. Ale to również wesoła kupka wad które trzeba albo zaakceptować, albo nie podejmować się opieki nad nim.  Jeżeli jesteś w trakcie podejmowania decyzji o przyjęciu pod swój dach czworonoga, a poniższa lista mocno cię demotywuje, to albo musisz się z tym pogodzić, albo kupić rybki (te też mają swoje wady!).
No to zaczynamy.

1.  Pies to pieniądz
Nie tylko czas ale także pies to pieniądz, działa to jednak trochę w odwrotną stronę. Pies to żywa skarbonka pochłaniająca nasze domowe fundusze. Dobra karma, weterynarz, akcesoria i nagłe wypadki których bywa wiele. W zależności od wielkości psa (małe bywa tańsze) musisz mieć awaryjne kilkaset złotych w portfelu, na wypadek gdyby twój pies postanowił rozciąć sobie łapę, albo pożreć coś niejadalnego.

2.  Pies to obowiązek
Pada grad? Śnieg osiągnął pół metra wysokości? A może jest -30 stopni i tylko szaleńcy wychodzą na dwór? Nie. Nie tylko szaleńcy, wychodzą także właściciele psów.
Nie ma zlituj, pies potrzebuje się wypróżnić, trochę powęszyć i pobiegać bo takie ma potrzeby. A ty musisz mu je zapewnić i już. Co się stanie jeśli tego nie zrobisz? W przedpokoju pojawi się ogromna, śmierdząca kupa podlana żółtą cieczą, a pies znajdzie sobie zajęcie, niekoniecznie ciebie zadowalające.

3. Jak dziecko
Bierzemy psy z dość egoistycznych powódek, chcemy się kimś opiekować. O ile jednak dzieci dorastają, usamodzielniają się i czasem coraz mniej nas potrzebują, tak pies potrzebuje nas przez całe swoje życie.
Przez 13-16 lat pod opiekę bierzemy zwierze które bardzo mocno się do nas przywiąże i jednocześnie będzie w stu procentach zależne od nas. Podcieranie psiej pupy po nieładnej kupie, podawanie lekarstw i wożenie do weterynarza gdy tylko zachoruje, pilnowanie by nie zrobił sobie krzywdy, wychowywanie go by potrafił żyć między nami. Nie zapominajmy o wymiocinach, to wcale nie takie rzadkie zjawisko. Wystarczy zbyt szybkie opróżnienie miski, zjedzenie czegoś czego nie powinien i ogromna żółta breja ląduje na naszej podłodze lub łóżku.

4. Wychowanie
To proces nieskończony, wychowujemy psa całe jego życie z czego najaktywniej w wieku szczenięcym oczywiście. By ułatwić życie sobie i psu musimy do tego się przykładać, inaczej nasze wspólne życie zamieni się w małe piekiełko. Dlatego niezbędna jest wiedza, cierpliwość i konsekwencja. Nie wszyscy mają tyle chęci i cierpliwości by wychować dobrze psa, to widać na ulicy.

5. Problemy, problemy, i jeszcze raz problemy
To  drugie imię psa.  Ci których psy nie sprawiają problemów są ogromnymi szczęściarzami, natomiast zakładanie że nasz przyszły pies będzie bezproblemowy to nadmierny optymizm i głupota. Trzeba być gotowym na najgorsze!
Agresja do innych psów, nie wpuszczanie gości do domu, skakanie na wszystkich, ciągnięcie na smyczy, szczekanie i najgorsze… fiksacje. To wszystko i jeszcze więcej może przydarzyć się najlepiej przygotowanemu opiekunowi psa. Na niektóre czynniki doprowadzające do takich problemów nie mamy wpływu, i musimy liczyć się z tym że się pojawią.

6.  Wakacje?
Nie zostawimy psu kilkunastu kilogramów jedzenia i litrów wody, i nie pojedziemy na upragnione wczasy. Mamy do wyboru zabranie psa ze sobą, albo podrzucenie go komuś. Jeżeli mamy komu, to mamy szczęście. Jeżeli nie to musimy wybrać hotel, większość z nas przeżyje go równie mocno lub bardziej jak pies, a wakacje odbiją się nam czkawką. Jeżeli jednak zdecydujemy się zabrać ze sobą psa to musimy liczyć się z ograniczeniami. Pomarzymy o szlajaniu się przez cały dzień po nadmorskich klubach i restauracjach, z psem do większości miejsc nie wejdziemy, a gdy go zostawimy w pokoju hotelowym to i tak musimy wrócić na spacerek.

7. Straty
Twoje nowiuteńkie, skórkowe i koszmarnie drogie buty są bardzo smaczne, naprawdę! Zupełnie jak te wędzone skórki które dajesz swojemu psu. Żucie dywanu lub nogi od stołu jest takie uspokajające gdy ciebie nie ma w domu… Płyty dvd też są fajne, albo pilot, telefon, portfel, droga bielizna, poduszki. Młode psy bywają naprawdę destrukcyjne, starszym też się zdarza.

8. Sierść
Lubisz czarne ciuchy? Zapomnij o biszkoptowym psie. Sierść  jest wszędzie, jedzie z tobą na wakacje, znajdujesz ją pod skorupką jajka, w zupie, w kotlecie. Dywan po tygodniu nie odkurzania staje się koloru psa, a po dwóch tygodniach kłębki sierści latają po domu jak na westernie krzaki. Nie pomoże nic, pogódź się z tym i nie brzydź się już włosów w jedzeniu.


 9. Ładne wnętrza, zły pies
Wystarczy by pies oparł się kilka razy tyłkiem o jasną ścianę, a czarne odbicie pojawi się na dobre. Albo te tony błota które jesienią i zimą pies przynosi do domu, wyczyścisz psa na błysk a i tak ślady będą na podłodze, dywanie, sofie. Życie psiarza estety to niekończące się bieganie ze szmatką, mopem, odkurzaczem.  Zapomnij o psie jeżeli bardzo sobie cenisz swoje drogie meble i piękne mieszkanko.

       10.   Sprzątanie
Widok i zapach kupy przyprawia cię o mdłości? Codziennie od 3 do 6 takich będziesz sprzątać na spacerach. Jeżeli nie, to spodziewaj się że kiedyś na takiej się poślizgniesz lub co gorsza – wdepnie w to twój własny pies. Pies to fabryczka odchodów, z ogromnym sercem ale nadal fabryczka.

Pamiętaj, pies to ogromny obowiązek. Planując przyjęcie go pod swój dach nie planujesz kilku miesięcy czy roku, lecz kilkanaście lat. To kawał życia, nie może być tak że oddasz go po roku z powodu wyjazdu za granicę, albo wyjeżdżasz z nim albo nie decydujesz się wcale. Ta mała fabryczka odchodów, problemów i utrapień bardzo cię pokocha i oddając ją jak zabawkę złamiesz jej serce! Zastanów się zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję.

O autorce

Fauka
Uwielbiam psy, fotografię i grafikę komputerową... i wspominałam że uwielbiam psy? Mogę o nich mówić i pisać godzinami, i robię to tutaj. Jeżeli chcesz mnie odnaleźć to szukaj w parkach, moim znakiem charakterystycznym jest tłusty labrador i kieszenie wypchane śmierdzącymi smakołykami.

19 komentarzy :

  1. Mądry post. Zazwyczaj mówi się o tym jak to super mieć psa, że to twój przyjaciel, który cię pokocha nad życie, możesz się z nim bawić, chodzić na spacery, uczyć go sztuczek. Potem ktoś zauroczony takimi opisami przygarnia szczeniaczka. Szczeniaczek dorasta i okazuje się, że już wcale nie jest tak różowo. Gryzie meble, brudzi w domu... Powinno się mówić więcej o wadach posiadania psa, a nie tylko o samych zaletach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinnaś dodać jeszcze 11: kiedy już sprawisz sobie psa, nie będziesz mógł żyć bez niego :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Co najśmieszniejsze, punkt 11 zwycięża wszystkie pozostałe. W pewnym momencie nawet strata butów nie zrobi na tobie wrażenia, ważne żeby pies się nie zatruł :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdyby ludzie potrafili wszystko dobrze rozważyć, nie było by tak przepełnionych schronisk. Mam nadzieję że to się zmieni. A post bardzo mądry! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znakomicie opisane. Oczywiście wszystko to prawda, ale jednak jak dla mnie faktycznie punkt 11 zwycięża nad pozostałymi, które nota bene chyba wszystkie przerobiliśmy (oprócz butów, ale w zamian była dracena:) ).
    Generalnie trzeba myśleć, zanim podejmie się decyzję o psie. I tyle..

    OdpowiedzUsuń
  6. 12. Rozstanie. Nic mnie tak nie dobija jak świadomość, że kiedyś odejdzie. Miałem już kilka psów w życiu. Pierwszego który jest naprawdę mój mam teraz.
    Pozdrawiam wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  7. Radku, zgadzam się. Tak naprawdę można dodać mnóstwo punktów, poszczególne rozbić na mniejsze a wad posiadania już psa jest masa. I największą wadą jest ta, o której wspomniałeś. Co roku w urodziny psa czuję, że coraz mniej czasu nam zostaje i to bardzo boli.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mojej psiny nie jestesmy w stanie wygonic z domu jak jest brzydka pogoda ;-) ale to bokserka wiec to mowi samo za siebie ;-)

    Bardzo fajny artykul. Kazdy powinien go przeczytac!

    OdpowiedzUsuń
  9. genialny tekst :)
    do sierści dorzucamy jeszcze tony kłaków walające się na podłodze pomimo codziennego odkurzania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak... takie przemówienie powinno wiesiec na wejściu każdego schroniska. Każdy hodowca powinien obowiązkowo taką pogadanke zrobic z potencjalnym włascicielem. Dzieci powinny miec lekcje w szkole itd. A mimo wszystko, pies w domu to najlepsza sprawa, jaka mogla nam sie przydazyc w zyciu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Może ktoś weźmie? Albo zna kogoś kto by chciał bidulka ? Ludziska popytajcie nam nic nie szkodzi a na starość można dać mu odrobinę ciepła
    https://www.facebook.com/events/252500088206045/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post! Wszystkie punkty są prawdziwe i osoby, które myślą nad psem (w szczególności te, które nigdy go nie posiadały) powinny takie coś przeczytać. Ja mam psy od urodzenia i najdłuższa przerwa bez psa wynosiła rok :) czyli punkt 11 zwycięża :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja juz mam 3 pieska. Poprzednie 2 juz odeszły. Na wakacje zawsze pies jedzie z całą rodziną, odchody sprzątam i wcale nie brzydzę się. Gdyby wielu włascicieli tak robiło ,nie byłoby tyle nieczystości. Ale jak dostaną mandat 5oo zł, to wtedy dopiero zaczynaja sprzątać.

    OdpowiedzUsuń
  14. powiem jedno ja mam psa i dobrze sie z nim bawię jest słodki i nie mogę bez niego żyć kocham go!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. ja dopiero decyduje się na psa a po tym to już nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie do końca się z tym zgodzę, mój pies nigdy nic nie zniszczył w domu ani też nie pobrudził.A był t owczarek, więc wcale nie mały piesek.Sierść?Owszem, no chyba,że ogolimy go na zero albo sprawimy sobie jakiegoś skinny ;) Wakacje z psem? Oczywiście, psa z założenia traktujemy jak członka rodziny, jak dziecko (małe:))-przecież jadąc na wakacje dziecka nie zostawimy w domu.. Fiksacje,ciągnięcie smyczy,szczekanie? Kwintesencja psa! Agresja, skakanie - no cóż, czym skorupka za młodu...

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli jesteś samotny/samotna, nie decyduj się na psa. Złamiesz nogę, rozchorujesz się i wylądujesz w szpitalu, a pies? Lepiej sobie tego oszczędzić. Tylko co z tą samotnością robić?

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam tylko pytanie. Jak się zdecyję na psa i nie mogę go sprzedać to co mam zrobić? Prosze. Pomóżcie.

    OdpowiedzUsuń
  19. fajny post, ale i tak nie zmieni mojego zamiłowania do tych potworów:) aktualnie dzisiaj już 3 razy zakopywałam tę samą dziurę...nie wiem co memu adoptowanemu podopiecznemu strzeliło do łebka, ale powoli mam wrażenie, że mi robi na złość..no chyba że chce się dowiedzieć co jest po drugiej stronie planety

    OdpowiedzUsuń

Template by Clairvo Yance
Copyright © 2012 Zdaniem psa and Blogger Themes .