Zwierzęta mają przeżycia duchowe?


Zapewne wielu z Was tak jak i mnie interesuje temat psiej duchowości. W internecie roi się od historii na temat psich czy kocich przeczuć, a wiele osób jest pewnych że zwierzęta widzą więcej niż my, widzą duchy. Sama nigdy nie miałam godnego uwagi doświadczenia które mogłabym opisać, bo zapewne dałoby się to w racjonalny sposób wyłumaczyć, ale znalazłam w internecie ciekawy artykuł na temat badań zwierzęcej duchowości którym chciałabym się z Wami podzielić.


  Mózgi ludzi i zwierząt zawierają pewne podobne obszary, które u Homo sapiens odpowiadają za przeżycia duchowe. Czy zatem inne ssaki mogą doświadczać tego, co według naszego długoletniego przeświadczenia czyniło nas ludźmi? Co robić, gdy kot doświadcza NDE?
 ____________________
J.Viegas, Discovery News

 Doświadczenia duchowe mogą rodzić się w prymitywnych obszarach ludzkiego umysłu, tj. w strukturach, które występują także w budowie mózgu zwierząt, w tym np. psów. Wydaje się zatem prawdopodobne, że i nasi mniejsi bracia doświadczają doznań o charakterze duchowym. Tak przynajmniej twierdzi znany neurolog, który od kilku dekad zajmuje się tą dość kontrowersyjną kwestią ludzkiej egzystencji. 

 Naukowe badania sugerują, że doświadczenia określane mianem duchowych mogą powstawać w prymitywnych obszarach ludzkiego mózgu, a podobne struktury posiadają również mózgi zwierzęce. Cały trik polega jednak na tym, jak dowiedzieć się od nich, czy takie doświadczenia mają. 

 - Odkąd ludzie posiedli zdolność mowy, mogą wyrażać bogactwo swych duchowych doświadczeń za pomocą słów. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek będziemy w stanie dowiedzieć się, czego doświadczają zwierzęta – mówi Kelvin Nelson, neurolog z University od Kentucky i autor książki „The Spirirual Doorway in the Brain”, której publikacje planuje się na styczeń 2011 r. Mimo tych ograniczeń nadal istnieje podstawa, aby przypuszczać, że najbardziej pierwotne obszary naszego mózgu odpowiadają za doświadczenia duchowe. Jeśli tak jest, to równie dobrze może to zachodzić u zwierząt – dodaje. 

 Odkrycia, o których mowa pojawiły się przy okazji badań Nelsona na ludziach, których wyniki publikował w wielu szanowanych magazynach. Dla przykładu, jedno z jego badań określiło, że za tzw. doświadczenia pozacielesne (OBE) odpowiada u ludzi mózgowy układ pobudzania kontrolujący różne stany świadomości. 

 - Wiemy, że jeśli u ludzi dojdzie do zaburzenia rejonu mózgu, w którym zbiegają się funkcje związane ze wzrokiem, poczuciem ruchu, orientacji, pola grawitacyjnego i świadomości własnej pozycji, pojawia się poczucie wyjścia z ciała – mówi Nelson. Nie ma powodów, aby zaprzeczyć, że koty i psy nie doświadczają czegoś podobnego, albo że nie dzieje się to w mózgach innych naczelnych.

 Inne ssaki też być może doświadczają tzw. NDE czyli stanów z pogranicza śmierci. Być może są one podobne w przebiegu do tych, jakie mają ludzie, którzy często donoszą o obserwacji przysłowiowego „światła w tunelu”.

 Zjawisko to „spowodowane jest przez przystosowywanie się oka do niskiego przepływu krwi, co ma miejsce w czasie zapaści lub omdlenia” – twierdzi Nelson. Także w tym przypadku według badacza zwierzęta są równouprawnione, choć zauważa, że to co „myślą sobie o tunelu to zupełnie inna sprawa”. Mimo to badania laboratoryjne wykazały, że doznania przypominające NDE mogą występować m.in. u kotów i szczurów. 

 Z kolei doświadczenia mistyczne, a więc momenty, które oddziałują na nasze poczucie tajemniczości i zachwytu rodzą się wewnątrz tzw. systemu limbicznego. W czasie eksperymentów wykazano, że po wycięciu pewnych partii mózgu u zwierząt nie oddziaływały na nie substancje typu LSD. 

 A ponieważ inne zwierzęta, takie jak choćby małpy człekokształtne, konie, koty i psy również posiadają podobne struktury mózgowe co człowiek możliwe jest, że i one doświadczają przeżyć mistycznych. Mogą nawet, według Nelsona, odczuwać „duchową jedność”. 

 Marc Bekoff, emerytowany profesor ekologii i biologii z Uniwersytetu Colorado w Boulder również uważa, że zwierzęta doświadczają przeżyć mistycznych, które są porównywalne z tymi, jakich doświadczają ludzie.

Wraz z badaczką Jane Goodall zaobserwował on tańce szympansów, które odprawiały one na widok wodospadów formujących się po ulewach. Niektóre ze zwierząt zdawały się zapadać w pewien rodzaj transu podobnego do tego, jaki zaobserwować można u uczestników religijnych rytuałów.

 - Czy nie jest prawdopodobne, że zachowania szympansów motywowane są przez uczucia podobne do zdumienia i podziwu? – zastanawia się Goodall. Po wodnym pokazie widz siada na skale i wpatrzony w przepływającą wodę może zapytać: co to?

 Beckoff zastanawiał się na łamach Psychology Today:

 - Być może znacznie więcej zwierząt bierze udziału w tego typu rytuałach, ale my nie mieliśmy szansy zaobserwowania tego. Jak na razie pozostawmy otwartą furtkę dla idei mówiącej, że zwierzęta posiadają doświadczenia duchowe. Poszukajmy najpierw jakichś dowodów. Potrzeba dalszych badań z zakresu różnych dziedzin zanim powiemy, że zwierzęta nie mogą i nie doświadczają duchowości.  

 Problem w tym, że przez wiele lat wierzono, że wspomniane odczucia czynią z nas ludzi.




4 komentarze :

Test: Gra planszowa dla psów


Przez ostatnie tygodnie dla sklepu Zoohurtowo.pl moje psy testowały zabawkę firmy Trixie z serii Dog Activity, wybór padł na Trixie Flip Board która urzekła mnie klapkami z dźwigniami w kształcie kości oraz atrakcyjną ceną. Zabawki edukacyjne dla psów które ja nazywam grami planszowymi mają na celu skłonienie naszych pupili do myślenia.

Zabawki z tej serii zostały podzielone na 3 poziomy trudności, najprostszymi zagadkami są oczywiście te z poziomu pierwszego, najtrudniejsze z trzeciego. Mój wybór padł na poziom umiarkowanie trudny – środkowy. Od dawna byłam ciekawa jak moje psy zareagują na taką formę zabawy która z mojego punktu widzenia wydawała się nieco ciekawsza od tradycyjnego gonienia za toczącą się piłeczką.


Producent pisze:

Psy to inteligentne i żądne wiedzy zwierzęta. Interesują je nie tylko zabawy i trening oraz wzywania czysto fizyczne, lecz również umysłowe.
Flip Board oferuje psu trzy warianty zabawy. Po paru próbach i zastosowaniu różnych technik otwierania jak podnoszenie wieczek, przesuwanie pokrywy i podnoszenie pionów psu uda się dotrzeć do nagrody.
Gra przeznaczona jest dla psów w każdym wieku, szczególnie dla psów małych ras.
Gumowa krawędź skutecznie chroni przed ślizganiem się grypo gładkich powierzchniach.


Pierwsza zabawa


Tak jak przypuszczałam pierwsza zabawa Larego nie należała do najbardziej udanych, nigdy nie udawałam że Lary jest Einsteinem w psim wydaniu. Jest bardziej uroczą pierdółką która za smakołyka potrafi zrobić wiele, natomiast z samodzielnym myśleniem ma poważne problemy. Szybko odkrył że pukając nosem w plastikowe kołeczki dotrze do smakołyka, natomiast trudniej mu było zrozumieć że pewne skrytki może otworzyć przesuwając je nosem. Najtrudniejszym zadaniem okazało się otwieranie skrytek za pomocą dźwigni. Pierwsze sesje z tą zabawką skończyły się waleniem w nią łapa z nadzieją że smakołyki same wylecą.

Po Ajsie spodziewałam się zupełnie czegoś innego i mnie nie zawiódł. Mimo swojego paskudnego charakteru Ajs jest naprawdę inteligentnym psem, doskonale widać po nim że myśli, kombinuje i potrafi rozwiązywać problemy sam, toteż Flip Board nie był dla niego zbytnim wyzwaniem. Na początku na jego pysku malowało się spore zaskoczenie, gdy tylko odkrył że w zabawce są poukrywane smakołyki szybko zaczął kombinować. Zabawnie obserwowało się jego początkowe zmagania z zabawką, kiedy próbował to nosem to łapą przesuwać zakładki i zębami podnosić dźwignie. Szybko odkrył że najlepsze efekty daje działanie nosem i po kilku powtórzeniach rozwiązywał zagadkę na pamięć.




Dalsze użytkowanie


Psy dosyć szybko załapały o co w tej grze chodzi i bez problemu radzą sobie z wydobywaniem smakołyków. Jednak za każdym razem kiedy wyciągam grę na ich pyskach maluje się ogromna radość, widać ze sprawia im to przyjemność.
Zauważyłam że po dłuższej przerwie od zabawy Flip Boardem psy poniekąd odkrywają ją na nowo. Gra świetnie się sprawdza również wtedy kiedy nie chcemy się zbytnio angażować w zabawę z psem, a zwierzak widocznie się nudzi. Wystarczy tylko uzupełniać grę w smakołyki i pilnować by pies nie dobrał się do małych elementów gry.


Zalety


  • łatwa w czyszczeniu, można ją myć w zmywarce
  • rozwija u psa umiejętność myślenia i rozwiązywania problemów
  • nie wymaga specjalnego zaangażowania się ze strony opiekuna
  • idealne zajęcie w domu


Wady


  • pies szybko uszy się rozwiązywać grę na pamięć
  • należy ostrożnie dawkować zabawę psom z problemami z nadwagą


Trixie Flip Board to świetne zajęcie dla psa kiedy za oknem jest ulewa, a my nie mamy specjalnej ochoty lub czasu na intensywną zabawę czy trening z psem. Wspólna zabawa tą grą również sprawia ogromną przyjemność ponieważ obserwacja psa usilnie pobudzającego swoje szare komórki i skupiającego się na wydobyciu nagrody może bawić do łez.
Nie jest to rzecz taka jak na przykład piłka, frisbee czy patyk którą będzie się używać codziennie, ale stanowi miłą odmianę od tradycyjnych zabaw z psem.
Jej wadą jest to, ze pies szybko się uczy na pamięć wydobywania smakołyków ze skrytek jednak nic nie stoi na przeszkodzie by sięgnąć po inne, nieco trudniejsze gry. Sama mam w planach nabycie kolejnych by mieć plan awaryjny w deszczowe dni.

Tą oraz inne gry możecie zobaczyć na Zoohurtowo.pl





5 komentarze :

„Drugi koniec smyczy” - recenzja

Pies jest mistrzem w dostrzeganiu naszych nawet najdrobniejszych ruchów i zachowań i odbiera on każdy z nich jako ważny i posiadający swoje znaczenie.” - Patricia McConnell

Kupując tę książkę spodziewałam się czegoś w rodzaju poradnika jak zrozumieć i wychować psa, nie mogłam być w większym błędzie.
Autorka książki Patricia McConnel jest etolożką, naukowcem i behawiorystką światowej sławy która postanowiła uchylić nam rąbka tajemnicy jaką jest język psów.

Książka „Drugi koniec smyczy” jest skierowana do osób które chcą zrozumieć swoje psy, które czasem w bardzo subtelny i niedostrzegalny dla laika sposób komunikują się z nami. Autorka stara się w możliwie jak najprostszy dla nas sposób przekazać nam naukową wiedzę z zakresu psich zachowań.

Na konkretnych przypadkach tłumaczy mechanizmy danego zachowania i szczegółowo je omawia. Wspaniałe w tej książce są również porównania człowiek-małpa, człowiek-pies które mocno obrazują nam różnice między naszymi gatunkami, ale wskazuje również pewne podobieństwa.
Czy spodziewaliście się że wskazywanie palcem jest typowe dla naczelnych, natomiast psowate wskazują wzrokiem? Stąd rodzą się nieporozumienia w relacjach człowiek-pies, jeżeli was to zainteresowało to zapewniam – takich ciekawostek jest wiele więcej.

Autorka w książce przykłada również ogromną wagę do tego, jak dobrymi obserwatorami są psy i jak małą uwagę ludzie zwracają na swoje gesty które mają kluczowe znaczenie w komunikacji z czworonogami. Otworzyła mi oczy do tego stopnia, że po przeczytaniu jej chodziłam i obserwowałam siebie w różnych momentach i uważałam na to co robię w towarzystwie psów. Zrozumiałam jak wiele błędów popełniałam i naprawiłam je dzięki czemu dogadanie się z psami okazało się dużo łatwiejsze niż sądziłam.


Książka jest bardzo ciekawa i dużo zmienia w postrzeganiu naszych relacji z psami, nie należy do tych łatwych i przyjemnych lektur jak poradniki szkoleniowe, ale jest napisana w zrozumiały i niemęczący sposób dla zwykłego czytelnika. W środku znajdują się również zdjęcia które ułatwią nam zrozumienie poszczególnych opisów. Polecam tę książkę dla wszystkich psiarzy zainteresowanych językiem psów i komunikacją z nimi. Ci bardziej zaawansowani znajdą w niej wiele przydatnych w życiu codziennym ciekawostek, ci mniej zaawansowani odkryją zupełnie obcy dla nich język.Relacja człowieka z psem jest jedyną taką na świecie, i żadne inne zwierzę nie dąży tak bardzo do poznania i zrozumienia człowieka jak właśnie pies. Popatrzcie na swojego pupila i doceńcie go, bo pod tymi okrągłymi ślepiami kryje się coś więcej niż tylko wierny towarzysz.

9 komentarze :

Co się zmieniło?


Nie ulega wątpliwości że Zdaniem Psa zmieniło się nie do poznania, zostało tylko logo i kolorystyka.
Na blogu panował prawdziwy chaos jeżeli chodzi o etykiety wpisów, by znaleźć coś konkretnego trzeba było przeszukać całego bloga. Teraz wpisy zostały podzielone na różne kategorie które znajdują się w pasku pod logiem. Natomiast w pasku na samej górze strony znajdują się strony które były dotychczas, z tym wyjątkiem że Lary i Ajs mają wspólny dział.
Niebawem te strony ulegną aktualizacji o czym Was poinformuję.
Nad postami całkowitą nowością jest slider, będą znajdować się tam najciekawsze wpisy ostatniego miesiąca.

Nowością jest też forma nowych wpisów, teraz to Wy decydujecie który wpis chcecie przeczytać, widzicie zdjęcie, tytuł oraz jego fragment, dzięki czemu blog nie ciągnie się w nieskończoność i nie wymaga tyle przewijania co dotychczas.

Z prawej strony tak jak wcześniej znajduje się box facebooka, archiwum i linki gdzie można nas spotkać. Nowością jest szukajka i możliwość subskrypcji. Regularnie będą również pojawiać się ankiety, obecna dotyczy nowego wyglądu bloga. Na podstawie ankiet będą pojawiały się wpisy.
Część prawej strony bloga by nie ciągnąć się w nieskończoność została dodana do stopki, gdzie znajdują się lubiane przeze mnie strony, obserwatorzy bloga, popularne posty i nowość! Translator google :)

Mam nadzieję że nowy wygląd bloga podoba Wam się równie bardzo jak mnie. I że korzystanie w bloga stanie się łatwiejsze, bardziej intuicyjne i przyjemniejsze.

5 komentarze :

Kary szuka swojego człowieka

Kary jest psem trochę w typie rasy border collie - z wyglądu może nie do końca, ale z charakteru o wiele bardziej! Jest bardzo energiczny, uwielbia szaleństwa i zabawę. Ma dobrą kondycję i jest nastawiony na kontakt z człowiekiem - byłby idealnym kompanem do pracy w zakresie posłuszeństwa lub sportu, choć długie spacery i nauka kilku sztuczek wraz z ukochanym panem też byłyby spełnieniem marzeń Karego.

 Pies ma około 8 lat - do schroniska w Koninie trafił w 2004 roku i od tamtej pory nikt nie zwrócił na niego uwagi. Kary doskonale dogaduje się z suczkami, z psami bywa różnie, chociaż i z tym jest coraz lepiej, psiak teraz rzadziej reaguje na zaczepki w boksie, w czasie spacerów relaksuje się i nie zwraca uwagi na inne psy.

Z początku może odnosić się do obcych z rezerwą, jednak gdy już komuś zaufa, staje się idealnym kompanem do spacerów i zabaw.


Kontakt:
Sylwia: kom: 509 953 513
e-mail: dominiaksylwia@gmail.com

Schronisko w razie czego pomaga w transporcie psa do nowego domu.

Wątek Karego na Dogomanii: kliknij!


2 komentarze :

Template by Clairvo Yance
Copyright © 2012 Zdaniem psa and Blogger Themes .