Zły omen – czarny pies

Czarne psy są zjawiskiem najczęściej spotykanym w Anglii. Były widziane przez wielu ludzi, a ich opisy jeżą włos na głowie. Na stałe zapisały się w kulturze angielskiej i nie tylko. Kilka lat temu ukazał się na stronie psy.pl artykuł, z którego jasno wynikało, że czarne psy mają złą opinię i mają mniejsze szanse na adopcje, niż ich pobratymcy.



Wystrzegaj się czarnego psa



Jeżeli kiedykolwiek na twojej drodze znikąd pojawi się wielki, czarny pies wiedz, że wróży on coś złego. Mówią że te psy są ucieleśnieniem szatana, jedynym demonem potrafiącym zrobić człowiekowi fizyczną krzywdę.

Czarny pies jest ogromny – wielkości cielaka lub kuca, ma wielkie, czerwone oczy a za sobą ciągnie gruby łańcuch. Jeżeli się ci ukaże, to znaczy że wróży śmierć tobie lub komuś z twojej rodziny.
Były przypadki, że czarny pies ukazywał się większym grupom ludzi, wtedy zachrypniętym, piekielnym głosem wypowiadał imię osoby która miała zginąć.
Upiory te są niematerialne, rozpływają się w powietrzu równie szybko jak materializują. Nie można ich postrzelić ani w inny sposób zranić.



Czarne psy w Anglii



Anglia słynie z tego, że jest jednym z najbardziej nawiedzonych miejsc na ziemi, nic zatem dziwnego że właśnie tam najczęściej spotykane są czarne psy, które na stałe zapisały się do tamtejszego folkloru.
Istnieją głośne przypadki spotkania z czarnym psem właśnie tam, to niektóre z nich:

W 1577 roku w Suffolk w kościele w Blythburgh w czasie nabożeństwa z bocznej nawy wynurzył się nagle czarny pies, który zagryzł kilka osób. Następnie w czasie paniki, ulotnił się, zostawiając na drzwiach kościoła ślady ognia widoczne do dziś.”

W 1893 roku dwóch mężczyzn jechało ulicą w Norfolk, kiedy nagle zostali zmuszeni przez czarnego psa do zatrzymania się. Woźnica chciał najechać na psa, ale pasażer który słyszał o czarnym psie powstrzymał go. Po pewnym czasie woźnica stracił cierpliwość i popędził konie. W ciągu kilku dni woźnica umarł.”



Upiory w innych miejscach na świecie



Ale nie tylko w Anglii można spotkać te przerażające istoty. Pojawiały się również w Kanadzie, USA a nawet w Afryce.

14 grudnia 1963 roku dwaj mężczyźni w Afryce Północnej widzieli na ulicy nadzwyczaj dużego czarnego psa. Zaraz po tym okolica została dziwnie oświetlona i osobliwy, dziwny objekt przeleciał nad ich samochodem, po czym zniknął w niebie. W Savannah, w stanie Georgia wielu świadków widziało 9 września 1973 roku 10 dużych czarnych psów, które wyszły z UFO.”



Czarne psy w Polsce



Istnieje wiele doniesień na temat tych istot w Polsce, mamy również miejsca w których upiór pojawia się najczęściej. Tym miejscem są ruiny zamku w Ogrodzieńcu. Za dnia ten gotycko-renesansowy zamek pełni funkcję atrakcji turystycznej, w nocy zaś zamienia się w scenerię horroru w którym główną rolę odgrywa wielkie, czarne psisko.

Było to chyba w roku 1963, w sobotę 25 lipca, bośmy się następnego dnia na odpust do Giebła wybierali. Chcieliśmy wspólnie z sąsiadem wygnać krowy na pastwisko już nocą, żeby z samego rana móc pójść na odpust. Była już chyba jedenasta wieczorem, może nawet później, tyle że jasno było, bo księżyc wyraźnie świecił. Najpierw poszliśmy do mojej obory (moja chałupa bliżej zamku stoi) i wówczas, nim weszliśmy we wrota, zobaczyłem ogromnego czarnego psa. Strachliwy nie jestem i psów się nie boję, ale jak zobaczyłem, że ten diabeł ciągnie za sobą łańcuch i biegnie do zamku, to zaraz zacząłem uciekać. Sąsiad też uciekał. Tej nocy jużeśmy tam nie wrócili i krów na pastwisko nie wygnali.”

Ale nie tylko w Ogrodzieńcu można spotkać czarną bestię, istnieje wiele historii w różnych zakątków Polski, oto one:

Chcę opowiedzieć historię, którą opowiadał mi mój ojciec. W czasie swojej służby wojskowej razem z trzema innymi żołnierzami ze swojej jednostki poszli na dyskotekę do pobliskiej wioski. Była już noc i – co najważniejsze – nie mieli alkoholu, co oznacza, że nie byli pijani. Nagle obok nich pojawił się ogromny czarny pies, dosłownie wielkości cielaka, któremu świeciły się na czerwono oczy. Żołnierze po prostu znieruchomieli, a pies nagle pobiegł na jakąś małą górkę, stanął i zaczął wykrzykiwać imię jednego z nich. Ojciec twierdził, że mówił to imię ochrypłym, męskim głosem. Po czym dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Żołnierze bali się komukolwiek opowiadać tę historię, aby nie narazić się na śmieszność.

Tragiczny finał tej historii miał miejsce dwa dni później, kiedy chłopak którego imię wykrzykiwała ta dziwaczna zjawa został przypadkiem śmiertelnie uderzony przez dźwig do rozładunku amunicji. Gwarantuję, że powyższa historia jest prawdziwa. Miała ona miejsce w roku 1963.”



Tego typu historia wydarzyła się w mojej rodzinie, otóż: moja ciotka mieszkała z mężem na pierwszym piętrze bloku, tak, że latarnia uliczna świeciła prosto w okna ich sypialni. Z czego wynika, ze nawet w nocy było tam widno... Pewnego razu ciocia obudziła się z niepokojem i nagle spod ich łóżka wygramolił się wielki czarny pies (nie mieli oni własnych zwierząt), stanął na środku pokoju otrzepał się jakby wyszedł z wody i poszedł na przedpokój. Ciotka szybko obudziła swojego męża... oczywiście pomyślał, że to był tylko sen, jednak znudzony narzekaniem żony wstał, aby jej to udowodnić. Największym zaskoczeniem okazał fakt, że na środku pokoju w miejscu, w którym stał „pies” znajdowała się kałuża... zaczął więc szybko przeszukiwać mieszkanie lecz zjawy juz nie było... Jednakże owa historia miała swój koniec dopiero rano, kiedy to ciocia zorientowała się, że wuj nie żyje. Do tej pory uważa, ze owy pies był omenem śmierci.”



Czy zawsze czarny pies jest zły?



Okazuje się że niekoniecznie. Istnieją historie opowiadające o czarnych psach które pomogły ludziom.
W zachodniej Anglii i Kanadzie czarny pies pomógł odnaleźć drogę do domu zagubionym w lesie ludziom. Natomiast istnieje również historia o tym, jakoby upiór uratował być może życie pewnej dziewczyny. Wracała ona w nocy z pracy, nie jechały już żadne autobusy więc musiała wracać do domu pieszo. Jej oczom ukazała się grupka mężczyzn zachowujących się podejrzanie, co wzbudzało jej strach. Nagle znikąd pojawił się obok niej wielki czarny pies który obok niej szedł. Dziewczyna ucieszyła się że zwierze dotrzymuje jej towarzystwa. Gdy zbliżyła się do podejrzanej grupki, mężczyźni zaczęli ją zaczepiać. Wtedy pies agresywnie zawarczał, przestraszeni mężczyźni się wycofali a dziewczyna mogła pójść dalej. Gdy się odwróciła w stronę psa, jego już nie było.


Czarne psy są na tyle powszechnym zjawiskiem, że niemal w każdej rodzinie są o nich jakieś wzmianki. Postanowiłam poszukać o nich informacji i porozmawiałam o nich z moją babcią, która jest sceptyczną ateistką.
Okazało się że mój prapradziadek z Bielawy miał bliskie spotkanie z czarnym psem.
Dziadek był osobą bardzo wierzącą, do tego stopnia że pościł wraz z żoną w każdy piątek, a w kościele bywał codziennie. Stąd śmiem przypuszczać, że historia którą opowiadał była prawdziwa, gdyż wątpię by osoba tak wierząca kłamała w tak błahej sprawie.
Pewnego wczesnego poranka szedł przez wieś w nieznanym mi celu, w momencie gdy wstąpił na most jego oczom ukazał się ogromny, czarny pies. Dziadek chciał go przepędzić by iść dalej, ale było to niemożliwe. Przestraszył się nie na żarty, zamknął oczy i zaczął się modlić. Po modlitwie otworzył oczy, i zobaczył że po strasznym psie nie pozostał żaden ślad.

A czy wy znacie jakieś ciekawe historie? Polecam rozmowę z najstarszymi członkami rodziny, mają zawsze najciekawsze historie które warto poznać, choćby dla pokoleń :)




Źródła:
http://www.nautilus.org.pl/

O autorce

Fauka
Uwielbiam psy, fotografię i grafikę komputerową... i wspominałam że uwielbiam psy? Mogę o nich mówić i pisać godzinami, i robię to tutaj. Jeżeli chcesz mnie odnaleźć to szukaj w parkach, moim znakiem charakterystycznym jest tłusty labrador i kieszenie wypchane śmierdzącymi smakołykami.

31 komentarzy :

  1. Ale to jest wszystko prawda? Te czarne psy jeszcze są? Bo ja się boję! Bardzo ciekawa i wciągająca notka. Pozdrawiam i czekam na odp. na pytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Septyk powie że to wytwór ludzkiej wyobraźni, ja natomiast nie neguję istnienia ani duchów, ani obcych cywilizacji ani złych bytów. Uważam że człowiek wielu rzeczy jeszcze nie zbadał i świat nadal pozostaje zagadką. Na całym świecie wiele ludzi spotkało się z tym zjawiskiem, również sceptycy dlatego myślę że istnienie czarnych psów jest prawdopodobne.
      Ale naprawdę trzeba mieć duże "szczęście" by taką istotę zobaczyć na własne oczy, więc myślę że nie ma się czego bać.

      Tak z innej bajki - kiedyś (jak jeszcze Larego na świecie nie było) poszłam z Ajsem na pole. Usiadłam w tym polu, odpięłam mu smycz by sobie biegał. Jestem strasznie przewrażliwiona na punkcie przebywania na pustkowiach, dlatego mam zawsze lekkiego stresa i oczy dookoła głowy, Ajs również i na obcą osobę zareagowałby ujadaniem. Spędziliśmy spokojnie dzień, robiłam mu zdjęcia. Po powrocie przeglądałam zdjęcia na komputerze, i dalej w krzakach uchwyciłam jakąś postać, którą z pewnością ja i Ajs byśmy dostrzegli gdyby była materialna ;)

      Usuń
    2. Ja nie chce mieć tego szczęścia i nie chce jej zobaczyć.

      Usuń
    3. Ja też! To straszne!

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy artykuł - dużo się dowiedziałam nowych rzeczy - pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa notka. Ja osobiście nie wykluczam istnienia zjawisk paranormalnych, ale jednak mimo to nie do końca chce mi się w nie wierzyć. Sama mam czarnego psa, a dokładnie suczkę :) I jak światło pada pod odpowiednim kontem, to czasem oczy świecą jej się na czerwono :). Tylko, że Sonia jest mała i zda się jej dotknąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również nie wierzę w takie rzeczy - należy bać się ludzi nie duchów...

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie, jak Ty nie neguję istnienia zjawisk paranormalnych.

    Kiedy byłam mała, przez pierwsze 2 lata mieszkaliśmy u dziadków. Mieli oni czarnego, dużego, kudłatego psa, któremu oczy, w nocy, jak na nie padało światło potrafiły świecić na czerwono, także uważam, że nie we wszystkich przypadkach musiał to być akurat "ten" czarny pies. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm.. trochę mną to wstrząsnęło.. dziwne zjawisko niegdy o takim nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się skłaniam do tego, że w anglosaskiej kulturze powstał mit "czarnego psa" - stąd choćby "Pies Baskervillów" i te przewidzenia. Jeśli ludzie mieli by w głowie zakodowane, żeby bać się czerwonego szczura to głowę by dała, że wiele osób by go widywało i opisywało dramatyczne okoliczności ukazania się.

      Usuń
    2. Każda kultura ma swojego potwora, czarne psy są popularnym motywem przewijającym się nawet przez Harrego Pottera. Takie historie w jakiś sposób powstają, w czymś mają swoje korzenie. Bardzo ciekawą kwestią są wampiry, ponieważ wewszystkich miejscach na świecie istnieją one pod różnymi nazwami, i w różny sposób sobie ludzie z nimi radzili, ale wszędzie mają podobne cechy - piją ludzką krew. Znacznie się one różnią od popkulturowych wegetarian, były to niezbyt romantyczne upiory ;) dla mnie najbardziej wiarygodną historią jest ta która wydarzyła się w mojej rodzinie, bo mi najbliższa.

      Usuń
  8. To dość zabawne, bo pewnego wieczoru przeczytałam tego posta, a następnego ranka przez pola, na które zwykle chodzimy z Zu, przebiegł wielki czarny pies, wielkości samca FCR, mocno ofutrzony, trzymając coś w pysku. Niewiele się zastanawiając, zmieniłam trasę spaceru ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy artykuł! i dobrze, że porusza się ten temat.
    Co do mrocznych opowieści to większość straszących psów, może wydawać się czarnych zwłaszcza w nocy ;)
    Sama mam czarną labradorkę, która często wprawia napotkanych ludzi w przerażenie. Podobno z daleka można ja pomylić z rottweilerem :/ dużo osób mija nas szerokim łukiem, więc znam problem dyskryminacji czarnych psów. Na Haitii czarne psy są usypiane! Na szczęście istnieje organizacja ratująca czarne nieszczęścia z tego rejonu.
    dodatkowy artykuł: http://dominicana.blox.pl/2008/07/CZARNY-PIES-TO-STRES.html

    Co do agresji, tych że osobników, uważam, że często ataki są niestety sprowokowane właśnie przez przerażonych ludzi. Ponieważ gdy pies zobaczy nagle zastygającego osobnika, który zaczyna nagle wydzielać zwiększoną dawkę adrenaliny, często sam ze strachu postanawia się bronić, a wiemy, że pies broni się albo atakując albo uciekając.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tirowcy często opowiadają o czarnym psie że jak jedzie i odczuwa zmęczenie to biegnie czarny pies i w pewnym momencie wskakuje na maskę.

    OdpowiedzUsuń
  12. widziałam kiedyś z koleżanką ok 3 w nocy, jak były zepsute latarnie, a niebo zachmurzone dwa czerwone światła jak od roweru, które nieregularnie jakby gasły. wyglądało jakby to były oczy i ktoś mrugał. jak wyjrzałyśmy drugi raz to wydawało się, że jest bliżej. do tej pory się tego boj - nie mamy pojęcia co to było. nie ma tam żadnego źródła światła, nie był to też rower, samochód ani nic takiego, bo w takim miejscu nie mógłby stać. spotkało kogoś coś podobnego?

    OdpowiedzUsuń
  13. http://www.lifewithdogs.tv/2012/08/shelter-tackles-the-black-dog-syndrome/

    Jak się okazuje, czarne psy w schroniskach czekają od 5 do 6 razy dłużej na przygarnięcie niż psy o jasnej maści. Okazuje się, że jest to spowodowane tym, iż słabo wychodzą na zdjęciach. Miałem czarnego psa i wiem, że na zdjęciach był po prostu czarną plamą.

    Pytanie tylko, czy kolejnym powodem braku zainteresowania czarnymi psami nie jest właśnie strach przed złym omenem...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się w dzieciństwie tak ze 2-3 razy śnił taki ogromny czarny pies z czerwonymi ślepiami, Przy każdym spotkaniu z nim Cierpiałem, zazwyczaj łapał mnie w swoją wielką najeżona ostrymi zębami i kłami szczękę i ściskał mocno tak, ze nie mogłem oddychać, ani nawet krzyczeć "Pomocy!". Później przez jakiś czas mi się nie śnił. Lecz on znów wrócił, znów, Kilka dni temu miałem sen, w którym widziałem go znowu, jednak tym razem nie zrobił mi krzywdy, w tym samym śnie widziałem później 2 takie bestie, wyskakujące z nad domów po obu stronach ulicy na której się wychowałem. Pod koniec snu, klęczałem płacząc nad Swą ukochaną, przepraszałem Ją że nie zdołałem jej obronić, że zawiodłem i wtedy przysiągłem sobie że gdy jeszcze raz spotkam się z Ta przerażającą, okrutną bestią, to albo ją zabiję, albo ona mnie ;/. Narazie więcej mi się nie śniła... Czy ten sen to jakieś proroctwo? Ma jakieś znaczenie? symbolizuje coś? Z niecierpliwością czekam na Odpowiedź...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe, wciągające.
    Tylko to jest zwykły mit, legenda.
    Duchów typu: zastraszę cię nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam że to prawda. Mój dziadek świętej pamięci miał kiedyś psa prawie identycznego. Podobno nie zdechł a uciekł. Kiedyś jak byłam w nocy nad Wartą(mieszkam niedaleko) to zobaczyłam w krzakach czerwone oczy, podeszłam. To był ogromny pies z łańcuchem. Zaczął się łasić i pogłaskałam go. Kiedy się odwróciłam, psa już nie było. Dziadek nic mi nie mówił o trzymaniu psa na łańcuchu, więc może kto wie? Na pewno mi się to nie śniło.

      Usuń
  16. Na początku tego roku (2013) moja mama pojechała na zimowisko z dziećmi. Wyjechali w góry w poniedziałek, dotarli pomimo trudnych warunków (atak zimy) szczęśliwie na miejsce. W nocy z pon./wt. mama miała straszny sen...gonił ja wzdłuż ogrodzenia ogromny czarny pies, ujadał na nią gigantycznymi żółtymi zębami, ślepia też miał żółte. Biegła co sił przy ogrodzeniu, wiedząc, że zaraz się skończy i będzie zmuszona do skoku w przepaść...był coraz bliżej i bliżej, a strach (tak opowiedziała mama)był tak paraliżujący, że nie mogła się obudzić. Sen skończył się, bez tragicznego finału, po prostu się skończył. Rano na śniadaniu mama była nie wyspana i opowiedziała swojej koleżance o koszmarze. Dzieciaki zjadły i zaczęli sie wszyscy szykować do wyjazdu w celu zwiedzania itp. atrakcji. Po ujechaniu 20 km od ośrodka, autokar wpadł w poślizg na ostrym zakręcie (brawura i brak doświadczenia w górskich terenach kierowcy)i wpadł do rowu. Po drugiej stronie jezdni była nieduża przepaść z rzeka w dole. Moja mama jako jedyna ucierpała...odwieziono ja do szpitala..skręcenie odcinka szyjnego karku, wstrząśnienie mózgu, problemy z barkiem...obita czaszka z krwiakami i przy twarzy 3 podłużne, równoległe przecięcia od szkła (niczym od szponów). Mamę przywieźliśmy po pobycie w szpitalu do domu, teraz leczy się i rehabilituje. O całym zajściu nie inf. mojej babci, czyli mamy mojej mamy, gdyż za bardzo przeżywa, a i zdrowie tez jej nie dopisuje. Pojechałam ja odwiedzić z okazji dnia babci. Zaczęła odrazu dopytywać się o mamę. Nic nie powiedziałam, a ona zaczęła opowiadać swój sen, że z pon./wt miała straszny koszmar. Leżała na łóżku, miała zasypiać...aż nagle obudził ją przeraźliwy pisk kurcząt, które gdzieś tam zawsze z wiosną miała (ale nie teraz). Odrazu pomyślała, że coś złego się dzieje i musi wstać do nich i sprawdzić, bo może coś weszło do pomieszczenia w którym owe kurczaki piszczały. Pamięta, że w tym śnie, wzięła do ręki pogrzebacz. Odsunęła zasuwę z drzwi od domu i otwarła drzwi w celu udania się do kurcząt...az tu nagle przed jej oczyma pojawiła się wielki, czarny pies...stał i zaczynał szczerzyc na nia kły. Pomyślała, że tym pogrzebaczem go nie przegoni i chciała cofnąć się do domu po coś wiekszęgo...i wtedy pies rzucił sie w jej stronę...a sen sie skończył. Potem babci opowiedziałam co sie stało, że mama jest juz w domu i że tez miała sen o czarnym posie. W tę samą noc. W autobusie dziesi tez piszczały tak jak kurczeta w śnie babci. Wierzę w znaczenie i przestrogi snów tych intensywnych, które zapamietujemy. Chciałam nadmienić...że mi nocą, gdy wracałam do domu jako kierowca, niedaleko domu z chodnika bezpośrednio na droge wyszedł czarny pies... przez głowę (po tych wszystkich zdarzeniach i snach mojej mamy i babci) przebiegło mi 1000 myśli i ogarnął strach, tym bardziej , że jechałam z moja 1,5 roczna córeczką. Na szczęscie do tej pory nic się nie stało, a psa owego czarnego psa widuję i w dzień, gdyż tam sobie mieszka u pewnych Panstawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szłam z moim pinczerem na bazar koło domu. Nagle ni stąd ni z owąt po naszej lewej pojawił się czarny piez z żółtymi oczami. Mój pies Bingo, zawsze reagował na inne psy agresywnie. Na tego czarnego psa bał się nawet spojrzeć. Szedł tak równo z nami jakieś 20 metrów, nie przestając patrzeć mi w oczy. Spojrzenie miał jakby przerażające . Jak by jego źrenice dotykały moich. Nie chciałam mu w oczy patrzeć i przysięgam że zaczęłam się modlić. Zniknoł jak tylko weszłam między ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy artykuł. Znałam motyw czarnego psa, ale nie słyszałam o tych wszystkich historiach. Jestem ciekawa od czego zaczął się i kiedy pierwszy raz pojawił ten symbol. Wierzę w świat duchowy ale myślę, że wiele z tych przypadków to kwestia skojarzeń/omamu/widzenia znanego wcześniej symbolu zakorzenionego w umyśle danej osoby szczególnie w dawnych czasach, kiedy ludzie byli bardziej podatni na takie rzeczy. Ciekawe może być to, że w nocy każdy człowiek widzi "skotopowo", czyli oko używa tylko jednego rodzaju receptorów co wiąże się z czarno-białym widzeniem, bez możliwości rozpoznawania barw. Kiedy nie ma sztucznego źródła światła w nocy każdy ciemny pies będzie czarny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy artykuł muszę przyznać.
    Ja podobnie jak ty, wierzę w zjawiska paranormalne.
    Miała spotkanie z czarnym psem. Któregoś zimowego wieczoru wybrałam się z moim psem do takiej dolinki. W pewnym momencie usłyszałam głośne śmiechy. Pomyślałam, że to kibole, więc zaczęłam się zmywać. Laki mnie prowadził. Gdy weszłam na osłoniętą polankę zobaczyłam w oddali jakiegoś chłopaka. W stronę moją i Lakiego zaczął biec jego pies, duży, czarny, coś pomiędzy amstaffem i labradorem. Chłopak zawołał psa, ale nie przypominam sobie by wydał jakiś odgłos. Pies przybiegł do niego i potem poszli w przeciwną stronę. W ciągu następnych trzech dni spotkałam się z samymi cienistymi mężczyznami. Z daleka. Zawsze przed tym jak ich zobaczyłam słyszałam ten szatański śmiech, wpadałam w panikę, ale zawsze Laki mnie wyprowadzał z dolinki. Jak się później okazało, spotkałam cienistych. I to było najbardziej przerażające doświadczenie paranormalne tuż obok nagrania głosu ducha, jakiego doświadczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mam czarnego labradora i to jest najlepszy pies na świecie !!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja widziałam czarnego psa ale nieco innego niż z tych wypowiedzi.
    Był mniejszy, może powyżej kolan. Jego uszy były lekko sterczące, ale końcówki mu tak opadały. Sierść miał średnią; ni to krótką, ni to długą. Siedziałam sobie na działce z rodziną. Pies przeszedł naprzeciwko mnie, w pewnej chwili obrócił do mnie głowę i spojrzał mi prosto w oczy takimi ciemnożółtymi mądrymi, spokojnymi oczami. Nikt z rodziny go nie widział. Ruchem głowy raczej chciał żebym za nim poszła. Poszłam, ale go nigdzie nie było. Czy ktoś wie co on ode mnie chciał i co oznaczał?

    OdpowiedzUsuń
  22. Można postrzelić czarnego psa! Pewna osoba, o której powiedział mi pewien weterynarz postrzeliła czarnego psa. Wówczas zjawa zamieniła się w kałużę smoły, po czym ta smoła zniknęła.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też miałam kontakt z takim psem. Wracałam do domu ok. 4-5 nad ranem, tuż przed domem zobaczyłam nagle wielkiego czarnego psa, nie wiem skąd się pojawił, mam głupi nawyk ciągłego rozglądania się, szczególnie wieczorem i nie zauważyłam go wcześniej. Pies sprawiał wrażenie jakby chciał na mnie skoczyć i wtedy odezwałam się do niego: "wynoś się!", ale powiedziałam to nie swoim głosem, to był gruby męski głos. Pies momentalnie zniknął, jakby rozpłynął się w powietrzu. To było 4 lata temu, ale nawet dzisiaj jak o tym pomyśle to przechodzą mnie ciarki..

    OdpowiedzUsuń
  24. Ludzie ja mam na co dzień wielkiego czarnego psa.Nie lubi obcych ludzi,rzuca się na dzieci czasem nawet na mnie warknie jak mu się coś nie spodoba haha w nocy mu się jarzą oczy jak żarówki .Czyżby to wysłannik szatana ? :D https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/1743607_1534492313461542_4101754689371195968_n.jpg?oh=8035dbdcaceaf45b9671cc8b77128b6d&oe=55004800&__gda__=1429736632_7ae0cc01a7e35e3caf5f9963fd0628d7

    OdpowiedzUsuń
  25. Widziałam czarnego psa, oczy świeciły trochę na czerwonego. Dzieje, że podszedł do mnie, zamerdał ogonem i odszedł. Wydarzyło się to wczoraj, i ciągle mam okropne sny, że pies mojej koleżanki ucieka, ginie go z mą suką, ale nie ma Rocky'ego... Wydaje mi się... Że to znak, że on umrze... Zawsze budzę się roztrzesiona

    OdpowiedzUsuń

Template by Clairvo Yance
Copyright © 2012 Zdaniem psa and Blogger Themes .